Dzień zaczynamy na słodko. Uwielbiam włoskie śniadania. Ciepłe rogaliki, saute lub wypełnione serkiem ricotta, dżem pomarańczowy, miód z sycylijskich kwiatów, świeże owoce i oczywiście mocna, aromatyczna kawa. W przeważającej ilości komentarzy dotyczących hoteli w Italii, można znaleźć negatywne opinie o serwowanych rano posiłkach, że mało, że skromnie itd. Większości przyzwyczajonym do all inclusive-u gościom, doskwiera brak jajecznicy na tłustym boczku, fasolki w sosie pomidorowym, suchego tosta, mortadeli i żółtego sera gouda. Zupełnie tego nie rozumiem. Osobiście, gdy jadę w jakieś nowe miejsce to staram się próbować i smakować wszystkiego co lokalne.