Dzień zaczynamy na słodko. Uwielbiam włoskie śniadania. Ciepłe rogaliki, saute lub wypełnione serkiem ricotta, dżem pomarańczowy, miód z sycylijskich kwiatów, świeże owoce i oczywiście mocna, aromatyczna kawa. W przeważającej ilości komentarzy dotyczących hoteli w Italii, można znaleźć negatywne opinie o serwowanych rano posiłkach, że mało, że skromnie itd. Większości przyzwyczajonym do all inclusive-u gościom, doskwiera brak jajecznicy na tłustym boczku, fasolki w sosie pomidorowym, suchego tosta, mortadeli i żółtego sera gouda. Zupełnie tego nie rozumiem. Osobiście, gdy jadę w jakieś nowe miejsce to staram się próbować i smakować wszystkiego co lokalne.
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże kulinarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże kulinarne. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 sierpnia 2014
sobota, 26 października 2013
Prawdziwie hiszpańska Sangria!
piątek, 18 października 2013
Mercat de la Boqueria
W samym sercu La Rambla znajduje się słynny bazar - La Boqueria. Niby zwykły 'ryneczek' na którym kupimy produkty spożywcze, warzywa, owoce, mięso czy ryby. A jednak... jest to miejsce kultowe, genialne w swojej prostocie. Przysięgam, że nie mogłam przestać robić zdjęć straganom z figami, owocami liczi a nawet zwyczajnymi jabłkami czy mandarynkami. Egzotyczne cytrusy wysypują się z wiklinowych koszyków, alejki toną w kolorach, krzątający się sprzedawcy na bieżąco układają pomarańcze i melony w piramidy a soczyste pomidory odpoczywją na liściach dekoracyjnej kapusty. Cały bazar jest dobrze przemyślany, stoiska są rozmieszczone tematycznie. Na samym wejściu od strony La Rambli znajdują się właśnie owoce i warzywa, następnie przechodzimy w strefę słodkości i orzechów. Mniej więcej w połowie La Boquerii zaczynają się pachnące ziołami szynki, kiełbasy Chorizo i mięsa, a na samym końcu znajduje się zakątek dla miłośników skorupiaków. W bocznych alejkach można spróbować, przygotowywanych na bieżąco regionalnych specjałów, np. ośmiorniczek w cieście czy kalmarów po katalońsku.
niedziela, 22 września 2013
Smaki Katalonii
Katalonia leży przy samym Morzu Śródziemnym, zrozumiałe jest więc, że podstawą kuchni są ryby i owoce morza. Popularne są także warzywa strączkowe, ziemniaki i ryż, z którego przygotowuje się sławną paellę. Woda oraz wino, towarzyszą chyba każdemu posiłkowi ;) A regionalne białe wino musujace Cava smakuje jak najlepszy szampan. Kalmary w cieście, malze duszone w sosie pomidorowym i paella z krewetkami. Wiele tych boskich dań nie wygląda może pięknie a za to smakuje nieziemsko. A na deser Crema Catalana – tradycyjny krem na bazie mleka i żółtek z karmelizowanym cukrem na powierzchni. Trochę przypominający crème brulée. Pysznosci....mmmmm...
![]() |
| Original Crema Catalana |
piątek, 20 września 2013
Vicky, Cristina, Barcelona czy Tapas, Cava i Chorizo?
Podczas jednego z popołudniowych spacerów, moją uwagę przyciągnął klimatyczny Bodega el Rocio Maria znajdujący przy Carrer De La Riera 18 sklepik oraz bar, oferujący różnego rodzaju tradycyjne, suszone w całości szynki, piramidę serów, ale również całą ścianę wspaniałych napojów z winorośli jak Sangria czy słodkie wina Moscatel. Z pewnością jest to miejsce godne polecenia i warte odwiedzenia.
wtorek, 13 sierpnia 2013
Olives...
Podczas wycieczek organizowanych przez biura podróży zawsze można dowiedzieć się wielu ciekawostek o codziennym życiu w danym regionie, miedzy innymi też o uprawach roślin. Ponieważ zielone Korfu obfituje w gaje oliwne, zdarzyło mi się nasłuchać od przewodnika różności na temat uprawy tych cennych darów matki natury. Co zapamiętałam i zanotowałam przekazuję ;-)
piątek, 19 lipca 2013
Apetyt na życie!
Nie sposób poznać prawdziwego smaku Grecji nie próbując jej kuchni, która choć jest prosta i domowa, trafia w najbardziej wyszukane gusta smakoszy. Dla Greków jedzenie jest nie tylko przyjemnością, ale też sposobem spędzania wolnego czasu. Przy dobrym jedzeniu i winie filozofują godzinami o życiu.

Kuchnia Grecka opiera się na zbożach, roślinach strączkowych, warzywach oraz rybach. Z mięsa prym wiodą jagnięcina i baranina. W Grecji spożywa się również dużo oliwy z oliwek, sałatek oraz białego sera. Wybierając lokal gastronomiczny, lepiej kierować się zasadą, że im gorszy wystrój wnętrza i mniej naganiaczy, tym restauracja serwuje lepsze i tańsze dania. Drożej jest w lokalach z widokiem na morze lub ulicę, które są nastawione na upolowanie turysty :-) Przy wyborze tawerny dobrze jest też obserwować miejscowych. Tam, gdzie jest ich najwięcej, można się spodziewać dobrego greckiego jedzenia. Ale nie zamawiajcie w restauracji ryby po grecku. Dlaczego? Takie danie po prostu nie istnieje, a bynajmniej nie w odsłonie znanej w Polsce...Również najbardziej sławna sałatka na świecie, w klasycznym wydaniu wygląda troszkę inaczej. Przede wszystkim brak w niej sałaty!
Składniki oryginalnej sałatki greckiej to:
ogórek, pomidory, cebula, czarne oliwki, zielona papryka, gruby plaster sera feta, oliwa z greckich oliwek, ocet winny, sól, pieprz, oregano.
Najlepiej smakuje podana z chrupiącym, jasnym pieczywem. Mmmm....

Będąc w Grecji obowiązkowo trzeba spróbować prawdziwej Moussaki- przepysznej zapiekanki na bazie jagnięcego mięsa mielonego i bakłażana z sosem beszamelowym, Dolmades-czyli greckich gołąbków zawiniętych w liście winorośli oraz najpopularniejszego dipu jogurtowego Tzatziki.
Podczas mojej podróży nie obyło się bez kulinarnych niespodzianek! “Traditional Cretan lunch”- danie o tak,wydawałoby się, oczywistej nazwie udało mi się zamówić w jednej z przyportowych restauracji w miasteczku Elounda… otrzymałam nic innego jak ślimaki!

Ośmiorniczki-tradycyjny widok przy każdym porcie- trudno o bardziej klasyczna przystawkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




