Strony

środa, 30 lipca 2014

Palermo w jeden dzień | Co warto zobaczyć?

palermo
Jeden dzień to z pewnością za mało, żeby poznać miasto malowniczo położone u stóp Monte Pellegrino, ale z drugiej strony wystarczająco dużo, żeby doświadczyć zawrotu głowy i stanu uniesienia. To również odpowiednia ilość czasu, żeby przekonać się, że Palermo słynie nie tylko z historii o mafijnych porachunkach. Zarówno drobne kradzieże jak i inne incydenty zdarzają się bowiem na ulicach Palermo z taką samą częstotliwością, jak w innych rejonach turystycznych Włoch. Zapomnijmy zatem o obawach i skoncentrujmy się na urokach. Zapraszam na krótką, ale bardzo intensywną wycieczkę po jednym z najciekawszych europejskich miast, które ma w swojej historii zarówno skazy, jak i wiele wzlotów.




palermo sicily



widok z hotelu Alessandra




Dzień w stolicy Sycylii warto zacząć od dobrego śniadania, które można zjeść w jednej z licznych kawiarenek, przy niemal każdej ulicy w centrum miasta. Podstawowe, włoskie śniadanie oferuje także niejeden hotel. Ciepłe rogaliki wypełnione serkiem ricotta, dżem pomarańczowy, miód z sycylijskich kwiatów, kruche ciasteczka migdałowe - cantuccini, świeże owoce i oczywiście mocna, aromatyczna kawa - oto co czekało na nas o poranku w restauracji hotelu Alessandra. 


Kawa z ciasteczkami migdałowymi Cantuccini


Piazza Pretoria

Wychodzimy na miasto ok godziny 9:00. Pomimo wczesnej pory, słońce pali niemiłosiernie, niebo jest idealnie błękitne, a srebrna kreska na termometrze dobija do trzydziestki. Z racji, położenia naszego hotelu, pierwszym punktem zwiedzania jest naturalnie Piazza Pretoria, bardziej znany jako Plac Wstydu (Piazza della Vergogna), ze względu na znajdującą się w jego centralnej części fontannę. Zbudowana na planie koła, XVI - wieczna Fontana Pretoria, z wszystkich stron otoczona jest nagimi posągami. Trzy kręgi nieodzianych postaci, podobno zgorszyły mniszki z pobliskiego zakonu do tego stopnia, że te obcięły, a raczej odrąbały im nosy. Co mają biedne nosy do golizny, tego nie wiem, ale legenda jest legendą i trzeba ją przekazywać z pokolenia na pokolenie.
 

















Palazzo Pretorio

Z południowej strony Piazza Pretoria znajduje się Palazzo Pretorio, który od XIV w. stanowi siedzibę palermiańskich władz miejskich. Ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, to właśnie w tym miejscu, spędziliśmy kolejną godzinę, spacerując wśród marmurowych sal, złoconych ram obrazów i zdobionych sufitów z kryształowymi żyrandolami. Dostać się do środka było bardzo prosto. Wystarczyło nielegalnie wymierzyć lufę obiektywu w stronę strażnika, stojącego przed wejściem do pałacu, by po chwili przyjąć na bary jego złowieszcze spojrzenie, następnie przepraszająco się do niego uśmiechnąć i sekundę później być z radością zaproszoną do środka. Proste? Proste.
















Pewien miły Pan, pracujący na zasadzie kustosza obiektu, nie wiedzieć czemu, postanowił oprowadzić nas po najważniejszych salach pałacu, łącznie z prezydencką i tą, w której odbywają się posiedzenia, sycylijskiego odpowiednika Rady Miejskiej. Wręcz namawiał, aby usiąść i zrobić sobie zdjęcie na fotelu przewodniczącego. Gdy w jednej z komnat, otworzył okno balkonowe z widokiem na Fontannę Wstydu, to myślałam, że go wycałuję. Nie wiedziałam co mam fotografować w pierwszej kolejności. Wtedy też zaczęłam żałować, że nie znam włoskiego, gdyż nasz 'przewodnik' niezmiernie dużo opowiadał o zgromadzonych w budynku przedmiotach. 





 
Kościoły San Cataldo i Santa Maria dell'Ammiraglio

Z okien położonych na ostatnim piętrze pałacu Pretorio udało mi się zrobić fantastyczne ujęcia, znajdujących się na pobliskim Piazza Bellini kościołów, arabsko-normańskiego San Cataldo ( z trzema, charakterystycznymi różowymi kopułami) i kościoła Santa Maria dell'Ammiraglio (druga nazwa to La Martorana), z wysoką dzwonnicą, zachowaną jeszcze z czasów normańskich. Wyobraźcie sobie taką sytuację: ostatnie piętro magistratu, pracownicy krzątają się przy drukarce, ktoś biegnie po podpis do kierownika, a ja, na parapecie wymieniam obiektywy, by jak najlepiej wykorzystać tę niecodzienną sytuację.  Miny urzędników bezcenne.


 















Uniwersytet w Palermo

Vis-à-vis Piazza Bellini znajduje się Wydział Prawa Uniwersytetu w Palermo. Warto choćby na chwilę, zajrzeć na jego dziedziniec i poobserwować krzątających się studentów.
Wydział Prawa Uniwersytetu w Palermo

















Quattro Canti


Pełni wrażeń podążyliśmy dalej w kierunku serca Palermo, czyli słynnego skrzyżowania dwóch ważnych ulic - via Maqueda i corso Vittorio Emanuele. Wybudowane w XVII w., Quattro Canti (Cztery Rogi) to cztery wspaniałe, narożne budynki z posągami i fontannami. Każda z fasad jest podzielona na trzy poziomy i charakteryzuje się niezwykłymi rzeźbami. Figury znajdujące się na najniższych poziomach przedstawiają pory roku, z środka władczym okiem spoglądają hiszpańscy królowie, a na samej górze dumnie stoją patronki dzielnic Palermo, czyli Kalsa, Amalfitania, Albergheria i Sincaldi. Jeśli piesze wycieczki w pełnym słońcu nie są tym, co kochacie najbardziej, to zawsze można skorzystać z dorożki… Panowie na Quattro Canti chętnie pomogą w zwiedzaniu :-)






Wszystko wydaje nam się zupełnie inne niż dnia poprzedniego. Zniknęli bezdomni i panowie spod ciemnej gwiazdy. Włóczymy się ulicami, tak wąskimi, że sąsiedzi z naprzeciwległych kamienic mogą ze sobą swobodnie rozmawiać, stojąc, każdy na swoim balkonie. Pachnące świeżością pranie suszy się na sznurkach rozwieszonych w oknach. Już się tak nie gubimy, spacerujemy po Palermo tak, jakby było to 'nasze' miasto. 



























Katedra w Palermo

Beztrosko idąc przed siebie trafiamy na jedną z najsławniejszych budowli w Palermo - Katedrę, zbudowaną na planie krzyża, w latach 1069-1190, w miejscu dawnego meczetu. Katedry nie sposób przeoczyć, gdyż wraz ze znajdującym się przed nią i ogrodzonym murem placem, zajmuje pokaźny teren przy ulicy Corso Vittorio Emanuele, na rogu z Via Matteo Bonello. 






















Cattedrale di Palermo to tak naprawdę cały kompleks architektoniczny. Ze względu na burzliwą historię miasta oraz wiele prac renowacyjnych, które odbywały się na jej terenie przez stulecia, budowla charakteryzuje się obecnością wielu stylów. Poszczególne elementy tych architektonicznych puzzli pochodzą z różnych epok, przez co wielu znawców krytykuje palermiański zabytek. Najwięcej złych ocen zbiera dobudowana w osiemnastym wieku, kopuła, która pasuje do reszty jak... Niestety nie weszłam do niewątpliwie ciekawego wnętrza katedry.






Villa Bonanno i Palazzo dei Normanni


Nieopodal Katedry znajduje się Villa Bonanno, miejsce idealne na popołudniowy odpoczynek. W upalny dzień można znaleźć wytchnienie w cieniu nasadzonych w parku, potężnych palm. Tuż za ogrodem znajduje się jeden z najważniejszych zabytków w Palermo, czyli Palazzo dei Normanni, którego nie zdecydowaliśmy się jednak zwiedzać. Obecnie mieści się w nim siedziba Regionalnego Parlamentu Sycylijskiego. Najwięcej zachwytów wzbudza jednak, dobudowana w roku 1132, przez króla Rogera II, słynna prywatna kaplica - Capella Palatina.


















Pomnik ofiar mafii

Idąc Via Papireto odkrywamy kolejne istotne w Palermo miejsce, jakim jest Palazzo di Giustizia i pomnik upamiętniający wszystkie ofiary mafii. Miejsce to zostało stworzone po roku 1993, po tym jak Cosa Nostra zamordowała słynnych prokuratorów śledczych, Giovanniego Falcone i Paola Borsellino.












Miejskie targowiska


Najbardziej arabskim elementem sycylijskiej stolicy są dla mnie, nie pozostałości widoczne w sztuce czy architekturze, a właśnie bazary. Wielkie, angażujące całe ulice, pełne rozkrzyczanych sprzedawców targi z wszystkim. Miejsca te może nie emanują wyjątkową czystością, w upalne dni można odurzyć się zapachem nadpsutego zwierza i potknąć o poobcinane warzywne resztki, niemniej jednak, każdego kto zamierza odwiedzić Palermo, w nieskończoność będę namawiała do odwiedzenia jednego ze słynnych, ulicznych targowisk np. Vucciria, Capo lub Ballaro. 




Wpadamy w labirynt wąskich uliczek, którego plątaniną trafiamy na bazar Capo. Pierwsze co robi na nas gigantyczne wrażenie, to świeży tuńczyk. W Polsce, znalezienie tak ogromnych kawałków tej ryby graniczy z cudem. Ostatni raz widziałam tak piękne okazy na barcelońskiej La Boquerii. Sprzedawcy zachęcają do kupna oferowanych produktów na wiele sposobów. Zaczepiają, śpiewają, częstują... Ze stoisk wsypują się stosy owoców morza, kopce nadziewanych oliwek i suszonych pomidorów, w powietrzu unosi się zapach aromatycznych przypraw (polecam pikantną do makaronów), a świeże ośmiornice odławiane są z plastikowego wiaderka.














Teatro Massimo


Następnie, po raz kolejny odwiedziliśmy Teatro Massimo, na pobliskim Placu Verdiego. Obfotografowałam lwy strzegące słynnych schodów, o których wspominałam już w poprzednim poście, zjedliśmy lody i dla spokoju kupiliśmy kilka magnesików u kłębiących się w okolicy, lokalnych sprzedawców. W jednej pobliskich uliczek, za 4 Euro, można zjeść fantastyczny makaron z owocami morza lub pomidorami i grillowanym bakłażanem.  










Villa Giulia


Pełni energii po sytym obiedzie, ruszyliśmy odkrywać kolejne zakamarki Palermo. Przeparkowaliśmy auto na Via Abramo Lincoln i udaliśmy się na sjestę do pięknego ogrodu Villa Giulia. Park został otwarty w 1785 r., zachwyca zarówno zielenią, jak i ciekawymi rzeźbami oraz altanami. W parku unosi się zapach lawendy, licznie nasadzonej wzdłuż alejek. Szczególną uwagę zwraca Fontanna Geniusza Palermo ( Fontana del Genio di Palermo).
























Orto Botanico di Palermo


Z Villa Giulia sąsiaduje miejski ogród botaniczny. Niestety nie ma bezpośredniego przejścia między tymi dwoma miejscami i aby podziwiać słynne ogromne fikusy trzeba obejść ogrody Julii dookoła. Wejście i kasy do Orto Botanico znajdują się od strony Via Abramo Lincoln. Z pewnością jest to atrakcja warta odwiedzenia, szczególnie dla osób o zainteresowaniach florystycznych, ale gigantyczne korzenie fikusów i lasek bambusowy zrobią wrażenie chyba na każdym. Jedynym minusem jest obecność komarów, dla których liczne stawiki i oczka wodne stanowią idealne warunki do rozmnażania. 























I tak kończy się nasz, pełen wrażeń i uniesień, dzień w jednym z najsłynniejszych miast Europy. Czy w jeden dzień można zwiedzić Palermo? Teoretycznie można. Optymalizując kolejność zwiedzania oraz sposób przemieszczania się z miejsca na miejsce, można od rana do wieczora zobaczyć większość głównych atrakcji. Niestety nie było możliwości, aby zobaczyć wszystko, niemniej było to niezwykle intensywne doświadczenie, które chce się jeszcze nie raz powtórzyć.

 

21 komentarzy:

  1. ja jeszcze dodam targ Capo, a jeżeli macie trochę więcej niż jeden dzień to krótka wycieczka autobusem miejskim na Monte Piaggio, piękne widoki na miasto!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ przepiękne są te Włochy! Codziennie tęsknię...
    Do Palermo muszę się obowiązkowo wybrać - skutecznie mnie do tego zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoj, marzenie, wielkie marzenie zobaczyć to wszystko na własne oczy. WSPANIAŁE MIEJSCE i CUDOWNE ZDJĘCIA!!!
    Wyobraź sobie, że niejaka Anita Leokadia Zwolińska - Załuska ukradła moje zdjęcia z bloga i publikuje je na NK, podaje się za moją osobę. Dla mnie to skandal!!!
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Niezłe jaja z tą NK... Chociaż Tobie pewnie nie do śmiechu... Złodzieje zdjęć są wszędzie. Ostatnio widziałam na fejsie jak jedna dziewczyna wrzuciła album z urlopu, w którym pomiędzy genialne fotografie ściągnięte z grafik googla wplotła swoje selfie... Masakra, nie wiem z czego to wynika, może z niskiego poczucia własnej wartości? Że czyjeś wspomnienia są lepsze?

      Usuń
  4. super przewodnik przynajmniej wiadomo co obejrzeć!=]

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana! Szczena mi opadła - dosłownie! Palermo zapiera dech! Czuję, że w Sycylii zakocham się bardziej niż w Rzymie. Najchętniej już zaczęłabym planować przyszłoroczne wakacje :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbieraj szczenę, kupuj biletosy i fruń :-)

      Usuń
  6. Pewnie był to intensywny, ale piękny dzień!
    Jestem właśnie w Stanach i takich fikusów (tu nazywanych banyan tree) jest tu ogromnie dużo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się nie mogę doczekać Twojej relacji! Ja mam nadzieję na Stany w 2015 :-)

      Usuń
  7. na prawdę mi nie pomagasz:-p oglądam zdjęcia i się zachwycam i czekam na podróż życia na Sycylię:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci, Sycylia jest piękna! Zamierzam wrócić i zwiedzić południe wyspy :-)

      Usuń
  8. Dzięki Tobie wystarczyło mi nawet kilka minut. Nadzwyczajnie tam, a jak nie potrzeba od razu tygodnia na zwiedzanie to tym lepiej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... i przez tydzień jest tam co zwiedzać i gdzie spacerować :-)

      Usuń
  9. brakuje San Giovanni delli Eremiti!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda...brakuje... brakło sił w nogach aby się tam doczłapać. Teraz trochę żal... Z powodu upału wybraliśmy kawałek cienia pod palmą :-)

      Usuń
  10. Oj jak pięknie!
    Przepiękna prezentacja Palermo!
    Śliczne miasto jak i Twoje zdjęcia. :-)
    Ja na Sycylii nie byłem, ale w planach odwiedziny to już mam od dawna :-)
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniu tego wpisu wiem, że muszę się do Palermo wybrać jak najszybciej - chociażby na jeden dzień. Twoje zdjęcia są tak różnorodne i pozytywne! Muzyka także piękna i inspirująca... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Agnieszko zachwycam się zdjęciami, możesz mi zdradzić jakim aparatem fotografujesz i czy zdjęcia są poprawiane przed edycja :) Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzę, że nie ma odpowiedzi, ale to nie szkodzi...właśnie wróciliśmy z miesięcznej wyprawy na Sycylię. Jest zachwycająca!!! Przekonałem się, że jest to miejsce w którym trudno zrobić złe zdjęcie, ta mnogość barw, kontrasty, popołudniowe słońce! A po ostatniej wizycie w Egipcie byłem gotowy zmieniać aparat, stąd moje wcześniejsze pytanie. Zarówna stara lustrzanka jak i kompakt spisały się na medal! Pozdrawiam

      Usuń
    2. Przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi... ostatnio tylko praca, praca, praca.... Od kilku lat cykam niezmiennie sony alpha 350, a jeśli chodzi o obróbkę to zazwyczaj dodaję tylko odrobinę ekspozycji lub kontrastu dla podkreślenia kolorów. :)

      Usuń

Zapraszam do komentowania :-)