Niepohamowana ciekawość, jaką jeszcze długo przed wyjazdem rozbudziły w mnie komentarze i opinie na temat atrakcyjności wzgórza Montmartre, zaprowadziła mnie do XVIII dzielnicy Paryża, już pierwszego dnia. Pomimo tego, że pogoda zmusiła mnie do zakupienia tandetnej parasolki wymalowanej w dziesiątki Wież Eiffla, to miejsce spodobało mi się na tyle, że powróciłam tam również ostatniego dnia mojej podróży, aby jeszcze raz przespacerować się brukowanymi, krętymi uliczkami.