Strony

środa, 17 września 2014

Savoca | na kawie z Ojcem Chrzestnym | Sycylia



Zabawne, że po pięciu dniach jeżdżenia po Sycylii byłam zdziwiona, że Savoca to miasteczko położone na stromym wzgórzu... ot, niespodzianka! Zupełnie nie wiem jak mogłam myśleć, że jest inaczej. Drżąc na każdym zakręcie, sunęliśmy krętymi serpentynami przez kilkanaście minut, zanim dojechaliśmy do głównego placu miasteczka - Piazza Fossia. W tym miejscu muszę docenić i pochwalić naszego Fiata 500, który dzielnie sobie radził pokonując nawet najwyższe górki na jakich zapragnęło mam się znaleźć.



 





Moment w którym słońce zniża się coraz bardziej do linii horyzontu, nie jest może idealny na mocną, włoską kawę, ale być w miasteczku Savoca i nie wypić kawy w słynnym Barze Vitelli? Tak nie może być! No wiec niczym Michael Corleone  w filmie "Ojciec Chrzestny" zasiedliśmy do stolika usytuowanego na świeżym powietrzu, przy samych drzwiach, z ich lewej strony. Traf chciał, że to właśnie w tym miejscu, przy dokładnie tym stoliku rozgrywała się jedna  z głównych scen kręconych w tym miasteczku, w której Michael prosi ojca Apollonii o zgodę na rozpoczęcie zalotów. Oczywiście oglądałam najsłynniejszy film o sycylijskiej mafii nie raz,  ale takich szczegółów to nawet największy fan Don Vito w naszej wycieczce nie pamiętał :-) Pomimo tego, że kelnerka bardzo już chciała zamknąć bar i iść do domu, udało nam się wypić szybkie espresso i tradycyjnie zjeść do niego słodkie cannolo. Z naprzeciwka wszystkiemu przyglądał się Francis Ford Coppola, a raczej jego lustrzana figurka, upamiętniająca fakt kręcenia w Savoce wspomnianych scen.
Po powrocie do Polski wróciłam do słynnego gangsterskiego dramatu , znalazłam właściwe sceny i muszę stwierdzić, że gdyby nie wielki napis nad drzwiami i tabliczka 'Itala Pilsen', od lat siedemdziesiątych wisząca z ich lewej strony, to nie rozpoznałabym tego miejsca. Środek porośniętego winoroślą baru, został przekształcony na mini muzeum poświęcone historii filmu, na ścianach wiszą zdjęcia i plakaty, na stolikach i schodach stoją rekwizyty, a w tle snuje się wszystkim znana melodia.










Na zwiedzanie miasteczka, warto zagospodarować sobie trochę więcej czasu, gdyż poza osławionym barem, sceny do filmu kręcono jeszcze w kilku innych zakątkach, między innymi przed Kościołem San Nicolo, w którym to ślubowali sobie Apollonia i Michael.

 
Widoki rozciągające się ze wzgórza są na tyle atrakcyjne, że nawet osoby nie zainteresowane filmem "Ojciec Chrzestny", powinny zajrzeć tu choćby na dwie godziny. Miasteczko emanuje spokojem, wydaje się być senne, melancholijne i nieprzytłoczone  turystami.












 
Dlaczego Savoca gra Corleone?
Słynne (głównie ze swojej nazwy) miasteczko Corleone znajduje się niemal z drugiej strony Sycylii, ok 60  km na południe od Palermo. Dlaczego więc Coppola nie postanowił tam nakręcić scen, tylko pojechał z kamerą, aż 300 km dalej na wschód? Otóż, w momencie tworzenia filmu, Corleone było na tyle rozwiniętym i nowocześnie zagospodarowanym miastem, że nie pasowało już do scen opisanych przez Mario Puzo w książce. I tak oto Savoca zagrała Corleone.

 

11 komentarzy:

  1. Droga Travellerko, dziękuję za tę niezwykłą podróż. O Sycylii marzę od lat. Przepiękne zdjęcia, po prostu przepiękne. A film uwielbiam... Pozdrawiam Cię serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak mile słowa! Obiecuję, że to jeszcze nie koniec podróży!

      Usuń
    2. Właśnie, czekamy na więcej! Za rzadko posty wrzucasz!

      Usuń
    3. wiem, wiem... ale ostatnio czasu brak na przyjemności :-)

      Usuń
  2. Praktycznie nie piję kawy ale w takim miejscu to bym się zmusiła :). Piękne miasteczko a te niebieskie kamieniczki rozbudzają we mnie chęć rzucenia wszystkiego i zamieszkania tam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako, że ja fanka, a jeszcze bardziej mój mąż tego gangsterskiego filmu, z pewnością odwiedzilibyśmy to miejsce będąc na Sycylii :) Super, że nam o nim opowiedziałaś i, jak zawsze, pokazałas przepiękne zdjecia :)
    Jak się tam tylko wybierzemy, to Savoca będzie naszym must be! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. te srodziemomorskie drogi...widoki zapierajace dech w piersiach, ale jakim strachem okupione. strachu

    OdpowiedzUsuń
  5. Ohh jak ja uwielbiam espresso <3
    Świetna relacja i jakie piękne zdjęcia!
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakże ja Ci zazdroszczę w tej chwili! Jakie piękne zdjęcia! Piękne miejsca.. kamieniczka i bar -cudne! Piękne wspomnienia zapisane..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio spędziłam tydzień na Sycylii. Wyspa przywitała nas ciepłem, słońcem, głośnymi Sycylijczykami i szczególnymi miejscami. Etna, Katania, Syrakuzy, Merzamemi,Taormina, Tureckie Schody. Wszystko takie inne, piękne i zachwycające. Przeczytałam też o Savoce więc postanowiliśmy tam pojechać . Teraz przyznam, że gdybym wiedziała jak jest położona ( czytaj : prawie w niebie ) raczej bym się nie odważyła. Po powrocie na na ludzką wysokość stwierdziłam, że to było najcudowniejsze miejsce - takie z duszą , spokojem. Już w domu na spokojnie podziwiam Twoje bajeczne zdjęcia, doczytałam się wiele na temat kręcenia filmu " Ojciec Chrzestny ", po raz kolejny obejrzałam film i tym samym wróciłam do Savoci. Nigdy nie zapomnę widoków , które dane było nam podziwiać a Twoje zdjęcia jeszcze je utrwaliły. Gratuluję zdolności fotograficznych i dziękuję .

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :-)